Co z tymi bobrami?

Bobry to jedne z ciekawszych zwierząt żyjących w naszym kraju i jednocześnie jeden z tych gatunków, które wywołują najpoważniejsze konflikty na linii przyroda-człowiek. Są niesamowitymi inżynierami i hydrotechnikami, jest to jedyne zwierzę potrafiące na dużą skalę „manipulować środowiskiem”. Stąd problem.

Bóbr europejski to największy europejski gryzoń, który bezsprzecznie może nosić miano najlepszego naturalnego inżyniera, ale także opiekuńczego i rodzinnego zwierzęcia. W skład bobrzej rodziny wchodzą rodzice oraz młode osobniki z różnych pokoleń – starsze pomagają w opiece nad młodszym rodzeństwem oraz we wszystkich pracach domowych. Zwierzęta te są stuprocentowymi wegetarianami, którzy jedzą głównie pędy, młodą korę i rośliny zielne. Na swoje bezkrwawe łowy wyruszają nocą, więc niekiedy ciężko je obserwować, a także na nie polować.

Zwierzę królewskie

W Polsce od zawsze bobry były pod jakąś formą ochrony. Już Bolesław Chrobry zakazał polowania na nie. Kierował się nie miłością do nich, lecz przyczynami gospodarczymi – bobrze skóry były czymś w rodzaju wartościowej waluty. W XVI wieku wprowadzono zakaz niszczenia żeremi, ale produkty z bobra były ciągle cenione i poszukiwane. Ubrania ze skór tych zwierząt były niezwykle cenne, z wydzieliny ich gruczołów (tzw. stroju) wytwarzano perfumy. Jego ogon (plusk) był rarytasem na polskich stołach, lecz jeszcze bardziej cenny był tzw. strój bobrowy – wydzielina skórna ceniona w rzemiośle, przemyśle spożywczym, perfumeryjnym i tradycyjnej medycynie. Do dziś mięso bobra jest wysoko cenione przez koneserów, choć nie cieszy się popularnością.

            Do XX wieku bobry prawie wyginęły, w Polsce po wojnie było ich niewiele ponad 100 – a i tak nasza populacja była największą w Europie. Naukowcom udało się odbudować ten gatunek i obecnie mamy w Polsce ok. 130 tysięcy bobrów. Obecnie wskutek ochrony i naturalnych procesów migracji, bóbr w wielu miejscach jest znów pospolity. 

Szkodnik rolniczy?

Bobry mieszkają prawie w każdej dolinie rzecznej i mają swoje zdanie na temat tego, jak ta dolina powinna wyglądać – zwykle inne niż zdanie gospodarujących tu ludzi. Ludzie dążą do uregulowania, wyrównania, osuszenia, bobry przeciwnie – zalewają, unaturalniają. 

Można zrozumieć rolnika, który nie może zebrać siana z łąki zamienionej w jezioro. Zrozumiałe są też narzekania właścicieli stawów, którym bobry rozkopują groble, hydrotechników, którzy muszą łatać podziurawione wały, meliorantów, od których wymaga się udrożnienia rowów. Domagają się odszkodowań, zabezpieczeń – i słusznie. W skali lokalnej, dla konkretnego rolnika, dla danej łąki czy pola, dla danego odcinka wału – obecność bobrów jest problematyczna. Powodują szkody. Największe w gospodarstwach rybnych. Bobry przekopują groble i jednej nocy potrafią spuścić wodę ze stawu. To przynosi wymierne straty. Poza tym po tym, jak budują tamy, dochodzi do zalań łąk. Zdarzały się przypadki uszkodzeń linii energetycznych czy dróg.

            Bobry, a raczej budowane przez nie żeremie, to nie tylko problem, który dotyczy rolników, ale i spółki wodne. Potrzebę zajęcia się tematem sygnalizują także zarządy melioracji i urządzeń wodnych, które wydają setki tysięcy złotych na czyszczenie cieków, po czym okazuje się, że znów nie są drożne, bo bobry wykonały na nich tamy.   

Zapobiegają suszom i powodziom

Ale jeśli spojrzymy szerzej, bóbr okazuje się zwierzęciem wyjątkowo pożytecznym – i to nie tylko z punktu widzenia przyrody, w której nie ma gatunków potrzebnych i niepotrzebnych, czyli „szkodników”. Jedną z przyczyn zmian klimatu jest osuszanie mokradeł, uwalnianie do atmosfery węgla zmagazynowanego w torfie. Bobry, utrzymując wysoki poziom wody tam, gdzie działalność człowieka doprowadziła do przesuszenia torfu, zatrzymują ten proces. Wyższy poziom wody utrudnia dostęp do zalanych części dolin, stwarzając miejsce do życia dla wielu gatunków, które nie tolerują człowieka. Chroniąc bobra, chronimy wiele rzadkich i ginących gatunków roślin i zwierząt związanych z mokradłami, miejscami dzikimi, niedostępnymi dla większości ludzi.

            Działalność bobrów zmienia kształt i charakter linii brzegowej cieków, pojawiają się meandry, nurt staje się łagodniejszy, pojawia się dużo gatunków roślin, co stwarza doskonałe warunki dla wielu gatunków zwierząt. Obfitość cząstek organicznych sprzyja bezkręgowcom wodnym, które z kolei przyciągają ryby, dla których stare nory bobrowe stanowią dobre kryjówki, a głębsza woda przy tamie – idealne miejsce do bytowania. Stawy bobrowe tętnią życiem nie tylko w wodzie, ale też na lądzie, gdyż bagienne i podmokłe tereny z obfitą roślinnością i martwymi drzewami stanowią doskonałe siedliska dla wielu gatunków ptaków, ssaków, płazów i gadów.

            Wreszcie – coraz częściej mówi się o tym, że retencja wody, czyli zatrzymywanie jej i spowalnianie spływu, to najskuteczniejsze narzędzie walki z powodziami i suszą. A to właśnie bobry są prawdziwymi mistrzami retencji. Bobry – najpożyteczniejsze ze „szkodników”.  Wykonują prace retencyjne, które można rocznie wycenić na 100 milionów złotych, a robią to za darmo! Tamy bobrowe są najlepszym naturalnym sposobem na gromadzenie wody, spłycają falę powodziową, stabilizują poziom wód gruntowych i pełnią funkcje oczyszczające wodę.

W całym kraju w rozlewiskach bobrowych gromadzone jest co najmniej kilkanaście milionów m3 wody, co ma duże znaczenie dla gospodarki wodnej wielu dorzeczy. A z tą w obliczu zmiany klimatu i nieodpowiedniej gospodarki wodnej, będziemy musieli się coraz częściej mierzyć. Problem ten jest o tyle istotny, że tak naprawdę jego skutki będzie odczuwał każdy z nas, chociażby poprzez duży wzrost cen żywności. Podniesienie się poziomu wód gruntowych hamuje erozję gleb, a tamy bobrowe zmniejszają szczyt fali powodziowej. Na dnie utworzonych przez bobry zbiorników osadzają się pożyteczne cząsteczki mineralne i organiczne, a pojawienie się wielu mikroorganizmów sprzyja oczyszczaniu się wody.

Kwestia do rozwiązania

            Bobry, tak jak wiele gatunków dzikich zwierząt, po prostu robią to, co od zawsze leżało w ich naturze, więc to my – jako ich nowi sąsiedzi, powinniśmy postarać się o znalezienie odpowiednich metod, aby żyć z nimi w zgodzie. To niesamowite zwierzęta, które są niezwykle cennym gatunkiem ekosystemów rzecznych, a dla nas powinny być symbolem walki z suszą.

Uregulowanie kwestii bobrów wydaje się ważne, bo zwierzęta te szybko się rozmnażają. Organizacje pseudoekologiczne są przeciwne strzelaniu do bobrów, myśliwi też nie są zbyt chętni na nie polować. Problem będzie jednak narastać, a stosownych uregulowań prawnych brak.

DR

Fot. Dziennik Bałtycki

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś botem wypełniając pole *