„Rzeczpospolita”: Potencjał lasów prywatnych jest marnowany

Rosnące w zawrotnym tempie ceny drewna zwróciły uwagę na niewykorzystywany potencjał lasów prywatnych. Potrzebna jest jednak zmiana zarządzania tymi zasobami – czytamy w „Rzeczpospolitej”. Zdaniem cytowanego przez gazetę prezesa Stowarzyszenia Leśników  i Właścicieli Lasów dr inż. Stefana Traczyka lepsze wykorzystanie potencjału prywatnych lasów wiedzie przez integrację rozdrobnionych gospodarstw np. w lokalnych izbach gospodarczych.

Według „Rzeczpospolitej” polskie prywatne lasy, pięciokrotnie mniejsze od Lasów Państwowych, mogłyby corocznie dostarczać na rynek nawet 5 mln m sześc. surowca tartacznego i energetycznej biomasy, a do tego przynosić stały dochód ok. 3 mln właścicieli i współwłaścicieli. Tak się nie dzieje, bo rozdrobnione i rozrzucone po kraju lasy nienależące do Skarbu Państwa są często pozostawione swojemu losowi, fatalnie zarządzane i zupełnie nie liczą się w surowcowej grze. Stan leśnych gospodarstw, choć nikomu nie przynosi korzyści, trwa niezmiennie od dekad.

Opłakany stan gospodarki w niepaństwowych zasobach leśnych potwierdziła ostatnio Najwyższa Izba Kontroli, która przyjrzała się, jak sprawowany jest nadzór nad gospodarką leśną na terenach „niestanowiących własności Skarbu Państwa”. Wnioski NIK pokrywają się z większością postulatów, które od lat formułuje Stowarzyszenie Leśników i Właścicieli Lasów.

Stefan Traczyk, prezes SLiWL, wskazuje w „Rzeczpospoliej” by, wzorem skandynawskim, prywatnych właścicieli zintegrować w stricte gospodarcze izby producenckie – tak sprawne jak w Szwecji czy Finlandii. – System biznesowego stowarzyszania się prywatnych właścicieli lasów z dobrym skutkiem wspierają już od lat władze Estonii – wskazuje Traczyk. Zdaniem prezesa SLiWL sprawa integracji właścicieli lasów, zwłaszcza w obliczu obecnej cenowej gorączki drzewnej, staje się coraz pilniejsza. W sytuacji, gdy w ciągu kilku tygodni cena polskiej tarcicy drożeje ponaddwukrotnie, każde nowe źródło surowca jest cenne. Jednak ogromne rozdrobnienie (ok. 5 mln działek rozrzuconych po kraju) utrudnia dziś, zdaniem Stefana Traczyka, sensowne i racjonalne gospodarowanie w prywatnych lasach. Wiele leśnych upraw nie jest pielęgnowanych zgodnie z zasadami sztuki, a cięcie pielęgnacyjne drewna sprowadza się do pozyskiwania co jakiś czas potrzebnego w gospodarstwie opału.

– W naszych warunkach gospodarcze ożywienie narodowej mozaiki prywatnych lasów wiedzie przez integrację rozdrobnionych gospodarstw np. w lokalnych izbach gospodarczych. Gdy zorganizowana na terenie powiatu grupa producencka zgromadzi 8–12 tys. ha wspólnotowego leśnego majątku, będzie sens iść wreszcie po większe pieniądze ze sprzedaży drewna, ale też występować o środki europejskie czy samorządowe – mówi Stefan Traczyk.

Więcej: https://www.rp.pl/Ekonomia/307139889-Niedoceniane-prywatne-lasy.html?cid

DR

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś botem wypełniając pole *